Do zakupu elektryka dostałem gratis stację ładowania

Ostatnio postanowiłem zaszaleć i zmienić samochód na nowy. Prowadzę małą firmę, więc mogłem skorzystać z leasingu. Takie finansowanie ułatwia zakup samochodu, bo leasing jest bardzo atrakcyjnie oprocentowany. Wystarczyło mi tylko wpłacić dziesięć procent opłaty wstępnej. Pomijając kwestie finansowe to moje szaleństwo polegało na tym, że kupiłem sobie mały samochód elektryczny. Pomyślałem sobie, że w czasach szalejących cen paliw takie auto będzie dla mnie czystą oszczędnością.

Instalację ładującą zaoferowano mi za darmo

fachowa instalacja do ładowania samochodów elektrycznychJak postanowiłem zmienić samochód to wtedy jeszcze nie wiedziałem, że skuszę się na samochód elektryczny. Muszę przyznać, że w jednym z salonów trafiłem na bardzo kompetentnego doradcę, który przekonał mnie do zainwestowania w takie ekologiczne rozwiązanie. Doradca przemówił do mojego rozsądku argumentami finansowymi, a to są kwestie, które zdecydowanie najszybciej do mnie trafiają. Przy okazji dowiedziałem się o dofinansowaniu, jakie można uzyskać na auto napędzane silnikiem elektrycznym. Pomimo tych wszystkich korzyści nadal się wahałem, a wtedy doradca wyciągnął prawdziwego asa z rękawa. Powiedział, że w ramach prezentu od salonu czeka na mnie darmowa fachowa instalacja do ładowania samochodów elektrycznych, którą specjaliści zamontują na moim podjeździe. No to był argument, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Właśnie takiego gratisu od dealera potrzebowałem. Mając na podwórku profesjonalnie wykonaną instalację do ładowania samochodu nie muszę się martwić o nic. Po prostu w nocy tankuję samochód a rano wsiadam i jadę. Oczywiście dzięki doskonałej obsłudze przez doradcę zdecydowałem się na wzięcie w leasing właśnie tego samochodu, którym dzisiaj tak dobrze mi się jeździ. Przy tej okazji sporo oszczędzam, bo zatankowane prądu na czterysta kilometrów kosztuje mnie około piętnastu złotych.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tym jak dobrze jeździ się samochodem z silnikiem elektrycznym. A najbardziej cieszę się z tej stacji ładującej, którą zainstalowano mi zupełnie nie odpłatnie. Fajnie to musi wyglądać w oczach sąsiadów jak podłączam samochód do ładowarki. Auto wygląda jakby było zasilane w przewodu elektrycznego. No i w końcu nie muszę patrzeć na spalanie i ograniczać się w jeździe tak jak to robiłem przy poprzednim samochodzie.