Kraciaste koszule w dużym rozmiarze

Uwielbiam kraciaste koszule. Od zawsze moja szafa jest nimi dosłownie wypełniona – długi rękaw, krótki rękaw, klasyczna czerwona krata, niebieskie i różowe paski, kratka mała oraz kratka duża, czegokolwiek tylko dusza mogła zapragnąć. Dlatego też dzień, w którym byłem zmuszony wymienić swoją garderobę był dla mnie naprawdę trudny, jednak wiedziałem, że nie ma innego wyjścia.

Pierwsza koszula dla otyłych

kraciaste koszule męskie dla otyłychDlaczego musiałem wymienić swoją garderobę? Głównie była to wina mojej dziewczyny, Sandry – a dokładniej, jej umiejętności gotowania. Jako profesjonalny szef kuchni była ona w stanie ugotować praktycznie wszystko i nigdy by się nie zdarzyło, żeby cokolwiek było niedobre. Miała jednak tendencje do tego, iż gotowała tak, jak robiła to w restauracji, co oznaczało ogromne porcje i bardzo dużo resztek po obiedzie. Dużo czasu nie minęło, a okazało się, że moje kraciaste koszule w rozmiarach od S do L są nie tylko opięte, ale nawet nie zakrywają nowo nabytego brzuszka. Sandra powiedziała, że nie mam co się przejmować – w końcu będę miał więcej miejsca na deser! O ile było to niezwykle miłe i budujące, o tyle nie poprawiało tego, że zostałem z dwoma koszulami w rozmiarze 2XL, które kupiłem kiedyś zupełnie przez przypadek, a które też już robiły się dosyć przyciasne… Usiadłem więc do internetu i zacząłem szukać koszul, jakie odpowiadałyby mi stylem oraz fasonem. Myślałem że będę miał problem ze znalezieniem jakichś koszul w kratę i obejdę się smakiem, ale szybko się przekonałem, iż zupełnie niepotrzebnie! Kraciaste koszule męskie dla otyłych były dostępne we wszystkich wariantach jakie miały ich odpowiedniki dla osób o mniejszej tuszy, a nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że dla puszystych panów było więcej opcji! Od razu przestałem żałować obiadków Sandry i zapełniłem koszyk nowymi koszulami, jakie – według strony sklepu – miały przyjść po trzech dniach.

Nie musiałem długo czekać, bym w końcu mógł wbić się w nową koszulę w kratę. Zamówiłem głównie koszule 3XL, ale pokusiłem się również o dwie sztuki w rozmiarze 4XL i nawet jedną 5XL. Okazało się, że te mniejsze pasują idealnie i prezentują się wręcz niesamowicie, gdzie te większe dawały trochę więcej luzu. Podobały się nawet Sandrze, która zwykle nie lubiła tego fasonu – powiedziała, że wcześniej krata mi nie pasowała, ale zdecydowanie do niej dorosłem!